aktywnyinwestor.pl

Inwestycje na polskim rynku kapitałowym.

Pułapki na rynku Forex - czyli jakie zagrywki czekają na nieświadomego inwestora indywidualnego

Serwis AktywnyInwestor.pl koncentruje się na inwestycjach na polskim rynku kapitałowym, ale myślę, że należy się tutaj kilka słów o rynku Forex. Instytucje finansowe działająca na rynku FX i ich model biznesowy był do niedawna owiany tajemnicą.

Inwestorzy indywidualni korzystający z MetaTrader’a zapewne korzystają z niego w większości przypadków do zawierania transakcji na rynku FX i ogólnie na rynkach OTC (Over The Counter). Rynek ten, jak wiadomo charakteryzuje się dużą płynnością, jak również ‘niespodziewanymi’ wahaniami cen i ogólnie owiany jest złą sławą wśród inwestorów indywidualnych.

Dlaczego tak jest - otóż my, inwestorzy indywidualni (ang. Retail Traders), czyli ludzie mający kwotę poniżej 1 000 000 USD na rachunku, jesteśmy na samym końcu łańcucha pokarmowego na rynku - swoistym planktonem, tracącym w 90% przypadków, którym karmią się Brokerzy dla Klienta Indywidualnego (ang. Retail Forex Broker lub FCM - Futures Commision Merchant). Tacy Brokerzy są najczęściej określani jako ‘Market Makers’, a pracują dla nich Dealerzy (FX Dealers), którzy sprzedają nam produkt (kontrakty na pary walutowe). Prawdziwy rynek Forex (zależy od definicji słowa ‘prawdziwy’) to rynek międzybankowy, czyli handel walutami na ogromną skalę za pośrednictwem największych banków, gdzie transakcje zawierają zarówno rządy i największe korporacje. Ponad 3/4 światowego obrotu walutami jest generowane przez 10 banków:

Deutche Bank, UBS, CitiGroup, Barclay’s, RBS, Goldman Sachs, HSBC, BOA (Bank of America), JPMorgan Chase i Meryll Lynch.

Dokładne dane w 2010r. będą opublikowane 5 maja za pośrednictwem Euromoney FX Poll, dla zainteresowanych szczegóły na http://www.euromoney.com/

Wracając do tematu: wyobraźmy sobie, że rynek międzybankowy to hurtownia, w takim przypadku Retail Forex Broker to sklep, mający swój narzut (spread), jak również pracowników - Dealerów, którzy oferują nam produkt. W teorii usługi brokera ograniczają się do pośrednictwa i dostarczania płynności instrumentów finansowych, w praktyce jednak tak nie jest.

Biorąc pod uwagę statystyki, tj. duży procent inwestorów tracących pieniądze, większość kontraktów nie trafia na rynek i tak naprawdę inwestor indywidualny gra przeciwko Dealerowi. Jeszcze do niedawna nikt o tym nie wspominał, ale ostatnio np. XTB czy Bossa FX, działający na polskim rynku, otwarcie przyznają się do konfliktu interesów - polecam przeczytanie PDF’ów zapisanych małym druczkiem dostępnych na stronach internetowych brokerów.

Skoro wiemy, że stanęliśmy do nierównej walki, przydałoby się wiedzieć, jaką bronią dysponuje przeciwnik. Niezaprzeczalnie ma dostęp do informacji takich jak:

- statystyki zbierane w czasie rzeczywistym na temat wszystkich pozycji klientów
- średni koszt otwartych pozycji
- rozmiar i P/L wszystkich pozycji
- wszystkie zlecenia oczekujące
- lokalizacja i wolumen zleceń stop/loss
- informacja kto i na jakim rynku kupuje
- pozycje największych klientów

Typowe zagrywki Brokera FX to:

PRICING - czyli generowanie fałszywych cen (nagły skok ang. ’spike’), który odpala zlecenia stop/loss klienta, gdy wiadomo, że rynek pójdzie w jego stronę.

FRONT RUNNING - czyli zawieranie pozycji zgodnie z przewidywanym kierunkiem, mając informacje wcześniej niż ‘ulica’. Przykładowo - informacja, że wielka firma musi przewalutować kilka miliardów EUR przed zakończeniem sesji w Londynie. Jest to analogia do znanego nam z giełdy powiedzenia ‘kupuj plotki, sprzedawaj fakty’.

PRICE SHADING - najczęściej po publikacji danych, mamy skoki cen w obie strony, które wymiatają zlecenia klientów, część z nich jest celowo sztucznie generowana

STOP-LOSS HUNTING - czyli polowanie na zlecenia stop-loss klientów. Jeżeli wiadomo, że mamy wiele zleceń stop loss na ustalonych poziomach, opłaca się zejść niżej i ‘wyłapać’ zlecenia s/l. Niestety sam ostatnio stałem się ofiarą takiego zabiegu i myślę, że niejeden z Was: poniżej przykład jak na dłoni. Stop/loss postawiony kilka pipsów poniżej 61,8% zniesienia fibo (na pewno postawiony tam przez wiele osób) został  zebrany, zanim rynek się cofnął.

slhunt

Chciałbym polecić Wam ostatnio przeczytaną książkę A.Silvani pt. “Beat The Forex Dealer - An insider’s look into trading foreign exchange market” (wolne tłum. “Pokonaj Dealera Forex - spojrzenie insidera na handel na rynku walutowym”):

Książka ta pomoże rozwiać Wasze wątpliwości i z pewnością skłoni do przemyśleń na temat ostatnio dokonanych nieudanych transakcji.

Czy można w tej nierównej walce wygrać? Oczywiście, na rynku FX są duże pieniądze do zarobienia, należy tylko uważać, żeby zbytnio nie ułatwiać dealerom łatwego zarobku na nasz koszt. Pamiętajcie - znając ICH sposób myślenia, oraz słabości, stajemy się odporniejsi na ‘nieoczekiwane’ straty na rachunku.

Opublikowano 2 rok, 2 mies. temu 11:39.

20 komentarzy

CFD DMA na akcje GPW z WIG20 - czy lewary są zawsze opłacalne?

Wyobraźmy sobie, że zamiast kupna i sprzedaży akcji obracamy kontraktami, które odzwierciedlają kurs akcji notowanych na giełdzie. Cena kontraktu zmienia się równolegle do ceny instrumentu bazowego, czyli w tym przypadku akcji notowanych na GPW. Jeden kontrakt odpowiada 1 akcji w karnecie zleceń. Można zapytać, no dobrze, gdzie tu sens, gdzie logika? W jakim celu ktoś wprowadza takie kontrakty i w jaki sposób to jest dla niego opłacalne i jak my, inwestorzy, możemy na tym skorzystać?

Dzisiaj postaram się przybliżyć CFD na akcje, opisać ich wady i zalety oraz ogólne zasady rządzące obrotem takich kontraktów.

Obecnie wiadomo mi o dwóch brokerach, którzy w Polsce oferują CFD na akcje WIG20 - XTB oraz TMS Brokers. Przykłady zamieszczone poniżej opracowałem na podstawie platformy XTB, ale oświadczam, że nie jestem w żaden sposób związany z tym brokerem, ani nie zamierzam reklamować któregokolwiek brokera - Państwo ocenicie sami co dla Was najlepsze.

Skrót CFD oznacza Contract For Difference, czyli Kontrakt Na Różnicę. W przypadku zawarcia takiego kontraktu, obie strony zobowiązują się do pokrycia różnic finansowych wynikających z cen otwarcia i zamknięcia kontraktu. Zysk lub strata jest zatem różnicą ceny otwarcia i zamknięcia pozycji. W przypadku CFD na akcje WIG20 cena 1 kontraktu jest równa cenie 1 akcji. Prawie - bo jak zauważyłem z autopsji - cena 1 kontraktu w danej chwili jest ceną BID - czyli najwyższą ceną kupna w karnecie zleceń. Kupując zatem ‘po cenie rynkowej’, w rzeczywistości PKC, kupujemy po cenie ASK, czyli po najniższej cenie sprzedaży. Aby szybko oszacować obecną różnicę w cenach BID i ASK, napisałem wskaźnik ‘Spread-O-Meter’ w MQL4, pokazujący na żywo podczas sesji spread na wykresie, wskaźnik ten zaprezentuję w kolejnym artykule. Jeżeli transakcja nie może być w całości zrealizowana, stosowana jest metoda średniej ceny ważonej wolumenem - VWAP (volume weighted average price). Możliwe jest również ustawianie zleceń kupna typu: buy limit oraz buy stop, oraz zleceń sprzedaży sell limit i sell stop.

Buy limit - ustalamy, gdy cena akcji (i kontraktu) spada i chcemy je kupić na danym poziomie - wystawiamy wtedy cenę, będącą ceną ASK w karnecie zleceń, odpowiada to zleceniu kupna z limitem w karnecie zleceń.

Buy stop - cena akcji rośnie (np. mamy trójkąt symetryczny, z którego ‘grozi’ wybicie górą) - ustawiamy zlecenie kupna na odpowiednim poziomie i tu również uwaga - jest to zlecenie z ceną aktywacji ASK - czyli NIE jest to cena, po której inwestorzy zaczną kupować, tylko najwyższa cena po lewej stronie karnetu (jakby nie patrzeć, bardzo istotne), kupujemy natomiast PKC po cenie BID.

Sell limit - widzimy, że cena akcji rośnie i chcemy je sprzedać na określonym poziomie - zlecenie sell limit odpowiada wstawieniu w karnet sprzedaży zlecenia na daną liczbę akcji, zostanie ona zrealizowana, gdy po przeciwnej stronie zostanie postawiona cena z limitem kupna.

Sell stop - zabezpieczamy się przed spadkiem, jeżeli cena, znowu ASK w karnecie kupna spadnie do tej ceny, kontrakty (odpowiadające im akcje) są sprzedawane PKC (czyli mamy zlecenie stop loss z limitem aktywacji).

Dlaczego o tym piszę - ponieważ zlecenia FAKTYCZNIE trafiają na giełdę, to jest właśnie DMA, czyli Direct Market Access. Obsługa kupna i zleceń kontraktów opiera się o cenę faktycznie występującą na giełdzie. Każde zlecenie występujące jako CFD na akcje trafia rzeczywiście na WARSET! Nie jest tak, jak przypadku FOREX czy kontraktów na większość kontraktów towarowych, gdzie w platformach MT4 gramy przeciwko (niektórzy mogą być zdziwieni) market makerowi, czyli naszemu brokerowi. Na czym więc tym razem zarabia broker - na prowizjach od kupna/sprzedaży i prowizji od kredytu na lewar, o czym później.

Charakterystyczną cechą rozliczania CFD DMA jest, w przeciwieństwie do akcji, czas rozliczenia T+0, co oznacza: sprzedajemy w poniedziałek, robimy wypłatę w poniedziałek. W przypadku sprzedaży akcji sprzedajemy w poniedziałek, wypłacamy pieniądze w czwartek. Dwie kolejne istotne różnice między kontraktami CFD DMA na akcje, a futures to brak terminu wygasania ważności kontraktu (prawie, bo otwarte pozycje zostają zamknięte automatycznie po upływie 12 miesięcy od momentu otwarcia) i brak krótkiej sprzedaży, czyli nie możemy pożyczać akcji i grać na nich na spadki.

Przypadki szczególne to splity, dywidendy pieniężne i w akcjach, prawa poboru oraz prawa do głosu na WZA (Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy).

Zacznę od końca - kontrakty nie dają żadnych praw do głosu na WZA - na minus, jeżeli ktoś jest np. pod progiem 5% i resztę uzupełnia kontraktami, lecz są to bardzo rzadkie przypadki (5% na akcjach WIG20 to znaczna suma).

Split jest rozwiązany w ten sposób, że liczba kontraktów jest uzupełniana do liczby akcji po splicie - przykładowo mieliśmy 1000 kontraktów, po splicie 1:5 stan posiadania kontraktów wzrasta do 5000.

Dywidenda pieniężna - dostajemy od razu dywidendę NETTO, czyli pomniejszoną o 19% podatku kapitałowego. Np. mając akcje 1000 kontraktów na akcje X, biorąc pod uwagę, że dywidenda wynosi 10zł/akcję, otrzymujemy na rachunek maklerski kwotę 8,10zł*1000 = 8100zł.

Dywidenda w akcjach - rachunek jest uzupełniany o liczbie kontraktów odpowiadających liczbie akcji przyznanych w dywidendzie.

Prawa poboru - na rachunek wpływa kwota będąca ekwiwalentem pieniężnym wartości praw poboru.

Konstrukcja CFD wpływa na możliwość lewarowania inwestycji, czyli obracania większą gotówką, niż się posiada, a reszta jest finansowana z kredytu, który w przypadku trzymania pozycji przez noc ulega odsetkom, w przypadku XTB jest to 3-miesięczny WIBOR + 2,5 punkta procentowego dla brokera. Czyli na dzisiaj WIBOR na poziomie 4,1% skutkuje kredytem na akcje (a w zasadzie na utrzymanie pozycji na kontraktach) w wysokości 4,1%+2,5%=6,6% od wartości pożyczki.

Depozyt zabezpieczający, czyli wartość konieczna na rachunku dla udzielanego kredytu jest różna i wynosi od 10% dla spółek PKO S.A., PKO BP, PKN Orlen, TP S.A. 15% BRE Bank SA, BZWBK SA, KGHM Polska Miedź SA, Polskie Górnictwo Naftowe I Gazownictwo (PGNIG), i 25% dla pozostałych spółek z indeksu WIG20. Można zatem stosować lewar maksymalnie do 10-krotnej wartości inwestycji. Przykładowo mając 10 000zł na akcje PKO S.A. i przyjmując arbitralnie bieżącą cenę ok. 100zł, możemy kupić 100 akcji na rynku kasowym, lub 100 * 10 = 1000 kontraktów CFD, odpowiadających zakupowi 1000 akcji (100 000zł). Przy zakupie kontraktów płacimy oczywiście prowizję od zakupu i sprzedaży od całej kwoty, przykładowe 0,19% z 100 000 to 190zł! Jeżeli sprzedamy kontrakty po tej samej cenie, co kupiliśmy w ten sam dzień, czyli wykluczając prowizję za kredyt, tracimy 380zł, co odpowiada 3,8% ryzyka na całym dostępnym kapitale! Należy się zatem BARDZO mocno zastanowić, jaką mamy tolerancję na ryzyko i jak duże lewarowanie jest nam potrzebne do osiągnięcia zamierzonego celu.

Przykładowo wklejam obliczenia dla kwoty inwestycji 10000zł dla lewarów 3x ,5x i 10x dla maksymalnej kwoty straty na pojedynczej transakcji wynoszącej 3% posiadanego kapitału i ceny akcji wynoszącej 97zł.

10000_lewar3x1

10000_lewar5x1

10000_lewar10x1

Jak widać, przy ustaleniach 3% straty dla 1 transakcji, nie ma najmniejszego sensu otwierać zlecenia DT dla lewara x10, ponieważ w przypadku sprzedaży po tej samej cenie co kupno, same prowizje przekroczą 3%!

Podsumowując, lewar jest to broń obosieczna, możemy więcej zyskać i więcej stracić, z tego względu trzeba koniecznie przeliczyć opłaty wynikające z trzymania pozycji w dłuższym terminie i wliczyć je w ryzyko ewentualnie poniesionej straty oraz oszacować koszty prowizji. Same kontrakty CFD DMA są ciekawe, a ewentualną decyzję o inwestycji w te instrumenty pozostawiam Wam inwestorzy.

Opublikowano 2 rok, 2 mies. temu 23:12.

17 komentarzy